Na ile możemy ufać bestsellerom na temat zdrowego odżywiania? Pięć wskazówek pomagających odróżnić naukę od pseudonauki

Trendy dietetyczne oraz zdrowotne nierzadko są wyznaczane przez pojawiające się na rynku popularnonaukowe bestsellery. Niestety, nie wszyscy autorzy poradników zdrowotnych i dietetycznych mają odpowiednie kompetencje, aby udzielać rad żywieniowych lub umiejętnie posługiwać się literaturą naukową. W artykule znajdziesz wskazówki, które podpowiedzą ci, na co zwracać uwagę przed zakupem takich książek, a także jak pozostać czujnym podczas ich lektury, aby nie mylić nauki z pseudonauką.

Czytaj dalej

nauki o zdrowiu

o co chodzi?

To, że sposób odżywiania wpływa na zdrowie, nie jest niczym zaskakującym. Jednak to, co jest powszechnie uznawane za zdrowe lub niezdrowe, stanowi często podstawę sporów dietetycznych i podziału na zwolenników różnych podejść do tego samego tematu. Takie debaty mogą toczyć się na przykład w artykułach publikowanych w renomowanych czasopismach naukowych, gdzie każdy przywołany fakt powinien być poparty odniesieniem do źródła, a ponadto prace są recenzowane przez niezależnych specjalistów z danej dziedziny. Jednak zostawmy na chwilę naukową rzeczywistość. W szkołach, a często nawet na studiach, nie uczymy się weryfikacji informacji oraz krytycznego myślenia, nie mówiąc już o czytaniu specjalistycznych publikacji naukowych. Zatem w sytuacji, gdy przeciętny Kowalski postanowi zgłębić wiedzę na temat odżywiania i zmienić nawyki żywieniowe na lepsze, jest wysoce prawdopodobne, że zamiast skierować się po radę specjalisty, raczej najpierw sięgnie do Internetu. Jeśli źródła internetowe okażą się niewystarczające lub zbyt „nieokiełznane”, a chęć zdobywania wiedzy na wybrany temat rośnie, najprostszy wydaje się zakup książki popularnonaukowej. W końcu za niewielkie pieniądze możemy dowiedzieć się, co tak naprawdę mówi nauka. Jednak czy na pewno?

Jeżeli sami czytaliście kiedyś książki popularnonaukowe, zwłaszcza te dotyczące zdrowego odżywiania, być może nieraz czuliście się zakłopotani, napotykając sprzeczne informacje dotyczące tego samego zagadnienia. Pewnie nie będziecie zaskoczeni, jeśli napiszę, że nie jesteście sami. Analiza ponad stu bestsellerowych książek popularnonaukowych dotyczących zdrowia i zdrowego odżywiania wykazała, że porady żywieniowe ukierunkowane na terapię konkretnych problemów zdrowotnych często są niespójne i wzajemnie się wykluczają (Marton i in., 2020). Biorąc pod uwagę negatywny wpływ rozpowszechnienia dezinformacji na zdrowie publiczne (o czym mogliśmy się przekonać na wielką skalę przez ostatnie półtora roku trwania pandemii COVID-19), autorzy publikacji postanowili oszacować skalę tego problemu na podstawie bestsellerów skupiających się na aspektach żywności i odżywiania. Aby można sobie było wyobrazić skalę tego zjawiska, dodam, że sprzedaż analizowanych bestsellerów wynosiła od 23 tysięcy do 730 tysięcy egzemplarzy. 

Jednym z głównych celów analizy było sprawdzenie wykształcenia oraz wykonywanej profesji 83 autorów wyżej wspomnianych bestsellerów. Jak obrazuje poniższy wykres dotyczący wykształcenia, mniej niż połowa autorów miała wykształcenie lekarskie lub stopień naukowy doktora. Wśród wykonywanych profesji 1/3 autorów wykonywała w tym czasie lub w przeszłości zawód lekarza, natomiast mniej niż 10% pracowało jako dietetyk bądź doradca żywieniowy. Jedynie siedmiu autorów było zatrudnionych w ośrodkach akademickich (cóż, naukowcy prawdopodobnie są zbyt zajęci pisaniem publikacji zamiast bestsellerów). Wśród nietypowych autorów książek na temat żywienia znalazł się nawet… strażak. 


Rysunek został sporządzony na podstawie pracy Marton (2020).

Najczęstszym motywem pojawiającym się w niemal każdym dietetycznym bestsellerze było oczywiście odchudzanie. W przypadku książek, w których oferowano również konkretny plan żywieniowy, autorzy gwarantowali średnio utratę 7 kilogramów w 3 tygodnie – dieta cud! Jak tu się nie skusić? Na drugim miejscu najpopularniejszych motywów przewodnich znalazły się porady żywieniowe w celu prewencji lub leczenia chorób, głównie cukrzycy typu II, chorób układu sercowo-naczyniowego oraz nowotworów. Wzrost witalności oraz dłuższe życie po zastosowaniu się do zaleceń – gratis. 

O ile informacje są przekazywane rzetelnie i zgodnie z dostępną wiedzą, wszystko jest w porządku. Problem pojawia się, gdy każda kolejna książka na dany temat mówi co innego. Przykładowo, jeśli interesuje was kwestia tego, czy spożywanie produktów mlecznych jest zalecane, czy może lepiej ich unikać, odpowiedź, jaką otrzymacie na to pytanie, może różnić się diametralnie w zależności od tego, jaką książkę przeczytacie. Może chcielibyście się dowiedzieć, która dieta działa najkorzystniej na zdrowie? Z dziewięciu bestsellerów dowiecie się, że jest to dieta roślinna, z kolejnych siedmiu – że wysokotłuszczowa, natomiast jeszcze cztery będą przekonywać nas, że jednak to dieta wysokobiałkowa będzie najlepszym wyborem. Z czasem czytelnik może zdać sobie sprawę z tego, że najczęstszą odpowiedzią na trapiące go zagadki dietetyczne będzie „to zależy” – czasem od tego, co i kogo czytasz, lecz zdecydowanie częściej od tego, jaki jest twój obecny stan zdrowia. Choć pierwsze niekoniecznie musi wykluczać to drugie. 

Popularnonaukowe książki nie są recenzowane przez innych niezależnych specjalistów z danej dziedziny, zatem ich treść nie jest w żaden sposób przez nikogo „przefiltrowana”. Mogą znaleźć się w nich błędy, naciągane teorie czy wręcz twierdzenia pseudonaukowe. Czy oznacza to, że powinniśmy omijać książki popularnonaukowe szerokim łukiem? W żadnym wypadku – musimy tylko wiedzieć, na co zwracać uwagę, zanim wydamy na którąś z nich swoje pieniądze. 

Jak odróżnić naukę od pseudonauki?

1) Sprawdźmy, kim jest autor i czy informacje podawane na okładce książki lub jego stronie internetowej mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Przykładowo, jeśli podana jest informacja, że autor bestsellera posiada bogaty dorobek naukowy, można to zweryfikować m.in. za pomocą przeglądarki Google Scholar. 

2) Nie zapomnijmy również sprawdzić, czy wykształcenie lub doświadczenie zawodowe autora książki idzie w parze z jego kompetencjami (lub ich brakiem) w zakresie zdrowia i odżywiania. Chyba że ufamy celebrytom i w ciemno jesteśmy gotowi kupić to, co chcą nam sprzedać.

3) Jeśli ktoś obiecuje nam rzeczy zbyt piękne, aby były prawdziwe, całkiem możliwe, że właśnie takie są. Jeśli autor odnosi się w tekście bądź na końcu rozdziału do źródeł, sprawdźmy, czy głoszone przez niego treści faktycznie mają mocne poparcie w literaturze naukowej (patrz rysunek z hierarchią dowodów naukowych). Być może gwarantuje nam uzyskanie efektów, które do tej pory udowodniono tylko u nicieni, albo myli istnienie związku przyczynowo-skutkowego ze współzależnościami występującymi między dwiema zmiennymi. 

4) Miejmy się na baczności, jeśli ktoś głosi, że tylko on jeden poznał prawdę, a cała reszta świata się myli. Kwestionowanie status quo nie jest niczym niestosownym, o ile dysponujemy naprawdę silnymi argumentami i materiałami dowodowymi. Tylko jeśli spostrzeżenia autora są na tyle przełomowe, dlaczego nie wyśle ich w formie proponowanej publikacji do któregoś z prestiżowych czasopism? 

5) Sprawdźmy, czy w badaniach, na które powołuje się autor, istnieje tzw. konflikt interesów. Przykładowo, jeśli badania dotyczące wpływu produktów o wysokim indeksie glikemicznym na zdrowie są sponsorowane przez organizacje promujące spożycie produktów zbożowych, istnieje możliwość, że będzie to rzutować na publikowane wyniki (Książek, 2021). Zwróćmy też uwagę na to, czy autor książki może mieć interes w tym, aby sprzedać nam za niebotyczne kwoty swoje programy żywieniowe, batoniki i suplementy (Farnam Street blog).

Pamiętajmy, że nawet jeśli wszystko wygląda wiarygodnie, warto zachować krytyczny umysł względem tego, co czytamy. W ten sposób być może uda nam się rozpoznać, gdy autor stosuje tzw. cherry picking, czyli powołuje się jedynie na dowody popierające nasze poglądy przy jednoczesnym przemilczaniu lub ignorowaniu tych, które nie są po naszej myśli. Czasem możemy nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że autor (być może nieumyślnie) przedstawił nam tylko część większej historii.

Opublikowano w dziale nauki o zdrowiu dnia 21 paź 2021

Podobał Ci się ten artykuł?
Żródła

Farnam Street blog. How to spot bad science? Pobrano z: https://fs.blog/2020/01/spot-bad-science (Dnia: ).

Książek, A. (2021) Czy węglowodany łatwoprzyswajalne sprzyjają otyłości? Kontrowersyjne badania i krytyka naukowców. Magazyn popularnonaukowy Focus. Pobrano z: https://www.focus.pl/artykul/to-nieprawda-ze-weglowodany-latwoprzyswajalne-sprzyjaja-otylosci-czy-trzeba-je-wyeliminowac-z-diety (Dnia: ).

Marton, R.M., Wang, X., Barabási, A.L. i in. (2020) Science, advocacy, and quackery in nutritional books: an analysis of conflicting advice and purported claims of nutritional best-sellers. Palgrave Commun 6, 43. https://doi.org/10.1057/s41599-020-0415-6. 


Zdjęcie: Henry Bellagnome from Troy, New York, United States - Open Door Bookstore in Schenectady, New York, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=68968934