Sroka złodziejka? Ile w tym prawdy

Zagadnienie kompulsywnej fascynacji srok błyskotkami, osadzonej mocno w kulturze, intrygowało mnie od lat...

Czytaj dalej

nauki przyrodnicze

o co chodzi?

Niezdrowe zainteresowanie błyszczącymi przedmiotami ze strony srok jest mocno osadzone w kulturze i dość szeroko rozpowszechnione w folklorze wielu krajów europejskich, do tego stopnia, że urosło wokół niego wiele mitów i legend. 

Sroka złodziejka

Zapewne każdy słyszał o operze Rossiniego z 1817 roku pt. „Sroka złodziejka”. Tytułowa bohaterka kradnie srebrny widelec i łyżeczkę pani domu, Lucii Vingradito, a na skutek różnych zbiegów okoliczności, podejrzenie pada na służącą, Ninettę. Dopiero gdy w trakcie liczenia swoich oszczędności służący Pippo zostaje okradziony przez srokę, sprawa wychodzi na jaw. W gnieździe czarno-białej złodziejki odnajduje on nie tylko przedmioty z zastawy Lucii, ale także swoją monetę i inne błyskotki. Ninetta o włos unika egzekucji. 

Opera został zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, które rozegrały się w XVIII wieku w miasteczku Palaiseau pod Paryżem. Z tą tylko różnicą, że tamtejsza historia skończyła się tragicznie dla ubogiej służącej – karą śmierci. 

Gniazdo na dzwonnicy

W historii tej nie pasuje mi pewien motyw. Gniazdo sroki w operze Rossiniego, do której tekst napisał Giovanni Gherardini, umiejscowione zostało na kościelnej dzwonnicy. To bardzo nietypowe miejsca gniazdowania tego gatunku. Kawki, kruki, a nawet sójki, to krukowate, które nierzadko gnieżdżą się w obrębie budynków i istnieje sporo doniesień na ten temat. Ale sroki budują gniazd na wysokich, smukłych drzewach, na które trudno się wspiąć. W miastach umieszczają je wyżej, a na terenach wiejskich niżej. To zachowanie antydrapieżnicze, a ściśle rzecz ujmując, efekt strachu przed człowiekiem. 

Przeszukałem kilkadziesiąt publikacji naukowych na ten temat i nic – w żadnej nie było nawet wzmianki o tym, że sroki mogą gnieździć się na budynkach. Ani jednej notatki faunistycznej, które by to potwierdzało. Oczywiście, to jednak jeszcze nie dowód braku istnienia tego zjawiska. Dlatego postanowiłem zajrzeć do internetu i… bingo! 

Na jednym ze zdjęć znalazłem gniazdo, które sroki wybudowały na słupie energetycznym (ciepło), a na forum internetowym skupiającym miłośników ptaków z Wielkiej Brytania w końcu znalazłem zdjęcie sroki w budynku (cieplej)! Ptaki uwiły gniazdo wewnątrz stodoły w sposób bardzo przypominjący ten poprzedni, gdzie za bazę posłużył ażurowy wspornik słupa energetycznego, tylko że w tym wypadku metalowa konstrukcja służyła do podtrzymywania dachu. A zatem, choć to mało prawdopodobne, to jednak możliwe, choć nie do końca w takiej formie jak w operze Rossiniego (posadowione na budynku). A także dowód na to, że nie cała wiedza, przynajmniej o świecie przyrody, istnieje w postaci naukowych publikacji. 

Na marginesie dodam, że coraz więcej artykułów naukowych powstaje właśnie w oparciu o zdjęcia z wyszukiwarki Google Grafika czy Wideo, ale to temat na odrębny artykuł (sam opublikowałem jedno takie badanie). Nie można wykluczyć, że Gherardini miał jednak szczęście obserwować takie niezwykle rzadkie zjawisko, jak gniazdo sroki na budynku. 

Klejnoty Bianki Castafiore

Niedawno znalazłem mniej oczywisty przykład, przestawiający srokę jako złodziejkę błyskotek, tym razem w popularnej kulturze. Mój ośmioletni syn, czytając komiks o przygodach belgijskiego dziennikarza i podróżnika, Tintina, „Klejnoty Bianki Castafiore”, opowiedział mi, że w opowieści tej sroka, jest głównym sprawcą całego zamieszania. Zaciekawiony postanowiłem się z nim zapoznać z tą historią. 

Opowieść bazuje na wielu stereotypach, nie tylko tych dotyczących sroki. W dużym skrócie, głównym wątkiem jest kradzież szmaragdu tytułowej śpiewaczki, o co zostają oskarżeni Cyganie. Sprawa wydaje się tym bardziej oczywista, gdy u młodej Cyganki zostają znalezione pozłacane nożyczki służącej Bianki Castafiore. Tintin wpada na trop prawdziwego złodzieja. Aby udowodnić jego winę, pożycza od miejscowego drzewołaza sprzęt do wspinaczki, wchodzi na drzewo i w gnieździe sroki odnajduje skradziony klejnot, a pod nim drobinki szkła, agatową kulkę i monokl. To tam młoda Cyganka odnalazła nożyczki, które sroka upuściła, lecąc z nimi do gniazda. 

Ostatecznie za sprawą dociekliwego Tintina wszyscy podejrzani, jak w przypadku służącej Ninetty, zostają uniewinnieni. W tej historii gniazdo znajdowało się w typowym miejscu – wysoko w koronie topoli. To jedno z drzew najchętniej wykorzystywanych przez sroki do zakładania gniazd. Georges Remi, znany pod pseudonimem Hergé, czyli autor serii komiksów o Tintinie, musi być całkiem niezłym obserwatorem przyrody. Czy lepszym niż Gherardini? Trudno orzec.

Sroka neofobka

Nic zatem dziwnego, że to intrygujące zachowanie stało się przedmiotem badań naukowców. Za rozwiązanie tej zagadki wzięła się grupa naukowców z Centre for Research in Animal Behaviour działającym przy brytyjskim University of Exeter. Poddali oni eksperymentowi sroki trzymane we własnym ośrodku badawczym oraz dzikie ptaki żyjące wokół uniwersytetu. 

Błyszczące przedmioty stanowiły metalowe wkręty do drewna (7 cm długości), małe pierścienie z folii (3 cm średnicy) i niewielkie prostokątne kawałki folii aluminiowej (7 cm x 5 cm). Połowę z nich pomalowano matową niebieską farbą. Naukowcy, nim rozpoczęli właściwy eksperyment, wysypali na ziemię luźne kopczyki z orzeszków ziemnych. Sroki traktują je za prawdziwy przysmak. 

W drugiej fazie, w odległości około 30 cm położyli obok orzeszków matowe i lśniące przedmioty. Obserwacje wykazały, że dzikie sroki unikały miejsc, gdzie leżały zarówno jedne jak i drugie. W trakcie 64. testów zaobserwowali tylko dwukrotnie jak podniosły błyszczące aluminiowe pierścienie, po czym natychmiast je porzuciły. Za to w miejscach, gdzie wysypano orzechy i nie położono obok żadnych innych przedmiotów, sroki żerowały częściej. 

Nie tylko nie potwierdziła się kompulsywna reakcja srok polegająca na gromadzeniu błyskotek w gniazdach, ale coś zupełnie odwrotnego – neofobia, czyli lęk przed nowymi, nieznanymi przedmiotami. A co u srok w laboratorium? W ich przypadku orzeszki ziemne zastąpiono larwami mączników, obok których w odległości około 20 cm położono te same błyszczące lub pomalowane na niebiesko, 7-centymetrowe wkręty do drewna. Ptaki spożywały pokarm jak wcześniej, przed eksperymentem, nie zwracając uwagi na leżące obok przedmioty. 

Sroka karmiąca

Testy prowadzono zarówno w okresie pozalęgowym (sierpień-wrzesień) jak i lęgowym (kwiecień-maj). W tym drugim czasie, sroki mniej bały się nowych przedmiotów. To dość ciekawa zależność, nie omówiona przez autorów tego eksperymentu w dyskusji, ale znana u innych krukowatych, jak kawki czy gawrony. Otóż w czasie karmienia młodych dorosłe ptaki są bardziej zmotywowane, gdyż oprócz potrzeby napełnienia własnego żołądka muszą zadbać o swoje potomstwo, dlatego wszelkie strachy stają się wówczas mniej straszne. Stąd zapewne ta różnica. 

Dowód anegdotyczny

Skąd zatem opinia co do zamiłowania lśniących przedmiotów przez sroki? Możemy tylko domniemywać. Może ludzie widzieli takie rzadkie momenty, jak opisane w eksperymencie dwa przypadki podnoszenia aluminiowych pierścieni. Metalowe lub inne błyszczące przedmioty rzucają się w oczy, dlatego mogły zostać ławo dostrzeżone. Takie nieoczywiste zachowanie znacznie łatwiej zapadają w pamięci niż tysiące zwykłych dziobnięć i prób podnoszenia patyków, liści, gąsienic czy innym naturalnych elementów. Poza tym sroki żyją w pobliżu ludzi, są głośne, duże i charakterystycznie ubarwione, co sprawia, że łatwo rzucają się w oczy. Sroka podnosząca błyszczący przedmiot, to dopiero widok! Nie ważne, że po kilku lub kilkunastu sekundach mogła go porzucić – dalszą historię łatwo można dopowiedzieć. Znacznie trudniejsze do dostrzeżenia byłoby, gdyby zamiast tego podniosła cielistą gumkę recepturkę. Nie dość że matowa, drobna, to jeszcze przypomina dżdżownicę. 

Sroka konstruktorka

Takie anegdotyczne obserwacje mogłyby na zasadzie przekazu kulturowego, szybko roznieść się wśród ludzkich społeczności. A może komuś wręcz pasowało, aby rzucić podejrzenie na bogu ducha winną srokę, aby odwrócić uwagę od właśnie dokonanej kradzieży? Sroka mogłaby w tym wypadku stać się kozłem ofiarnym. Ale co ze sroką w operze Rossiniego, a właściwie z jej pierwowzorem z miasteczka Palaiseau? Przecież tamta historia wydarzyła się na prawdę. Służąca zginęła, a w gnieździe sroki odnaleziono skradzione części zastawy.

Badając sroki, miałem przyjemność zajrzeć do kilkudziesięciu ich gniazd, a kolejnych kilkaset oglądać na zdjęciach przesłanych przez znajomych lub zamieszczonych w internecie. Nigdy nie spotkałem w nich żadnych drobnych błyszczących przedmiotów, ale jedno z nich oprócz patyków zawierało sporo drutu.

Przeszukując internet natrafiłem na inne ciekawe gniazda. Jedno z nich pochodzące z Anglii, jak to z komiksu o przygodach Tintina, zbudowane było oprócz patyków, z nożyczek do paznokci (sic!), a do tego spinaczy do papieru, kawałków drutu, a nawet puszki po sardynkach. 

Jednak moim zdaniem najciekawsze gniazdo zbudowały sroki w południowo-wschodnich Chinach. Ich metrowej średnicy lokum posadowione zostało na ażurowym słupie wysokiego napięcia i niemal w całości składało się z metalowych prętów! Wzbudziło to niepokój zarządcy sieci elektroenergetycznej, gdyż uznano, że mogły poważnie zagrozić ludziom, gdyby znaleźli się w pobliżu. W związku z tym zdecydowano o jego usunięciu. Ponieważ akcja odbyła się w sezonie lęgowym, w gnieździe były pisklęta, przetransportowano je do lokalnego zoo, a po odchowaniu uwolniono. Ogromną konstrukcję musiało usuwać dwóch ludzi, którzy w koszach na plecach znosili jej fragmenty na ziemię. 

Kolejne niezwykłe gniazdo, także w Chinach, sroki zbudowały na drzewie, również niemal w całości z metalowych elementów, głównie drutu. Było tak ciężkie – ważyło 9 kilogramów – że w końcu strącił je wiatr. Może to i dobrze, ponieważ wzbudzało niepokój przechodzących pod nim przechodniów, a zdarzało się nawet, że jego fragmenty spadały na ludzi. Podobno gdy uderzyło o ziemię wydało z siebie potężny brzęczący dźwięk. 

Moja dość pobieżna analiza kolejnych gniazd z różnych stron świata wskazała, że sroki wykorzystują metalowe elementy najczęściej przypominające patyki, jak materiał budulcowy swoich gniazd. Może mieć to związek z tym, że co roku rozbierają stare lokum i przenoszą je w inne miejsce (ma to za zadanie ustrzec lęg przed wykryciem przez drapieżniki). Stosując metalowe elementy mają szansę na zachowanie większej ilości materiału zdatnego do odbudowy nowego gniazda. I to jakiego. Pancernego! Na pewno nie tak łatwo je sforsować potencjalnemu napastnikowi. To może być druga przyczyna – większe bezpieczeństwo. 

Sroka uniewinniona?

Dlaczego eksperyment w naturze i awiarium nie potwierdził zainteresowania srok metalowymi błyszczącymi przedmiotami? Moim zdaniem potwierdził jedno: sroki nie interesują się błyskotkami jako takimi. Ale mój prosty przegląd wskazuje, że interesują się jednak niektórymi tego typu przedmiotami, zazwyczaj o podługowatym kształcie, jak widelce czy łyżka albo metalowe pręty, druty, wieszaki, które trochę jak patyki, stanowią dobry i trwały budulec gniazdowy. Może gdyby wykorzystano w eksperymencie 15-centymetowe kawałki drutu i łańcuszka, efekt byłby inny? 

Oczywiście nie każda para srok będzie zbierała takie przedmioty. Nie od razu. Wszystko za sprawą wspomnianej neofobii. Jednak trzeba pamiętać, że eksperyment trwał kilka miesięcy, a potem się zakończył i błyszczące śmieci zniknęły, a metalowy złom, długo zalega zazwyczaj w jednym miejscu zanim się ostatecznie się rozłoży (lub ktoś się nim zainteresuje i wywiezie do punktu skupu). Sroki to wyjątkowo inteligentne stworzenia, dlatego w końcu mogą przełamać lęk przed metalowymi błyszczącymi przedmiotami i zacząć wykorzystywać nowy budulec gniazdowy. Ale aby to potwierdzić, potrzebujemy kolejnych badań. 

Opublikowano w dziale nauki przyrodnicze dnia 11 lut 2022

Podobał Ci się ten artykuł?
Żródła

Shephard T.V., Lea S.E.G., de Ibarra N.H. 2015. ‘The thieving magpie’? No evidence for attraction to shiny objects. Animal Cognition 18, 393–397.

Zdjęcie: Hanna Żelichowska